wtorek, 9 października 2012

50 twarzy Greya







Co prawda jestem w połowie I tomu tej książki, ale stwierdzam że sposób w jaki jest napisana potrafi trafić w podświadomość kobiety. Zastanawiam się czemu na niektórych forach ma tak negatywne opinie. Jedyne co mi na myśl przychodzi to, to iż wypowiadają się osoby które marzą o takich scenach jak w książce a niestety nie mogą spełnić swoich marzeń. Owszem książka pisana w prostym stylu, ale dzięki temu każda normalna kobieta może się utożsamić z główną bohaterką. Jak dla mnie książka fantastyczna, czytam ją jednym tchem, a ciarki same mnie przechodzą. Chociaż jestem w połowie książki mogę powiedzieć, że jest ona nie tylko o sexie ale też o tym jak miłość potrafi zmienić człowieka już na pierwszy rzut oka widać, że Christian jednak coś czuje do Anastazji. Trzyma swoje zasady, ale też daje jej wolą rękę i idzie na ustępstwa. Książka jest też o pożądaniu, ukazuje siłę miłości i chęci oddania się drugiej osobie.  Jeżeli inni w tej książce widzą tylko sex i sado-maso to uważam, że są zbyt płytcy żeby doszukać się prawdziwego sensu tej książki. Książkę polecam też Panom, czytając ją dowiedzą się czego podświadomie pragnie kobieta ;p . Ja jedno wiem na pewno zamierzam przeczytać całą trylogię.
Czytając 50 twarzy Greya zastanawiam się jak mógłby wyglądać Christian Grey. Co powiecie na Matta Bomer’a? a może Christian Bale? Oba pasują do mojego wyobrażenia o Christianie Grey’u.
Pozdrawiam i zachęcam do czytania, książka was rozpali, prawie na chłodne jesienne wieczory


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz